piątek, 21 czerwca 2013

#6; Bo nie w tym rzecz, żeby leżeć, płakać, szlochać. Ktoś cię kocha, to ty też się naucz kochać.



                      Wyjechałam z Katowic. Wróciłam do Zakopanego. Niby wszystko wygląda po staremu, lecz to nowa przyszłość. Wszystko jest inne. Nie witam się z matką, której mam za złe ukrywanie prawdy. Nie patrzę na telefon, nie sprawdzam skrzynki na facebook’u. Nie istniejesz Marino. Ojciec obiecał mi pomoc. Lecz jak mógł pomóc w odnajdywaniu siebie samej. Bartosza nie widziałam już długo. Od ostatniego seksu w hotelowej łazience nie odzywał się. Nie dzwoniłam także ja. Miał być celem dotarcia do ojca. Jednak nie zawsze plan się powodzi. Zwłaszcza, że po wyjściu z szatni, dowiedział się całej prawdy. Musiałam spojrzeć mu głęboko w te błękitne oczy. Pokiwał przecząco głową i wybiegł z hali. Nie chciał mnie już znać.
                -Marina to do Ciebie. – matka woła mnie z dołu.
                -Nie ma mnie. – rzucam z apatią.
Przewracam się na drugi bok. Głowę chowam w miękkich, kaszmirowych poduszkach. Przykrywam się purpurowym kocem. Wtedy dobiega mnie odgłos otwieranych drzwi.
                -Mówiłam, że mnie nie ma!
                -Doprawdy? – słyszę jego głos.
Podnoszę się jak oparzona. Bartosz stoi w progu drzwi. Ledwo się mieści. Jego twarz niczego nie zdradza.
                -Co Ty tu robisz?
                -Ludzie robią różne głupoty, kiedy są zakochani.
Rzucam się w jego ramiona. Silne, przytulne, te w których jest mi najlepiej. On zatapia swą twarz w mych blond włosach. Całuje czoło, podbródek, wpija się w usta.

                -Kocham Cię. – wypowiada patrząc mi prosto w oczy. – Pomimo tych wszystkich kłamstw. Pomimo wszystko Cię kocham Mariś.


KONIEC.




doprawdy to wszystko tak szybko minęło. krótkie bo krótkie. ale jakoś będzie mi brakowało kłamstwa. dziękuję wszystkim, którzy czytali to coś. dziękuję wam za tą miesięczną przygodę. dzięki wam chciało mi się tutaj to tworzyć. 

zapraszam na moje najnowsze dzieło, które już wystartowało: OSTATECZNIE.
a wszystkich chętnych zapraszam do zapoznania się jeszcze z nowszym dziełem: ZBYT PERWERSYJNIE.